Tłuste lata czy czarne chmury na horyzoncie, jak wygląda przyszłość tłumaczy?

Najbliższe lata w branży, dla tłumaczy zapowiadają się świetnie. Już od lat mówiło się o dobrych warunkach, jakie kształtują się w branży tłumaczeniowej, występujących wraz z postępującą globalizacją, ale rzeczywistość przeszła oczekiwania i prognozy.Sztuczna inteligencja Mimo obaw o konkurencję sztucznej inteligencji, nadal jednak człowiek pozostaje elementem nadrzędnym i niezbędnym do przeprowadzenia kompleksowego procesu tłumaczenia. Żadna, skonstruowana do tej pory maszyna nie jest w stanie w pełni zastąpić możliwości realnego tłumacza. Nie wydaje się też możliwym, aby postęp technologiczny pozwalający na coś takiego miał nastąpić w przeciągu kilkunastu najbliższych lat.

Teraźniejszość rynku tłumaczeń w Polsce

Stan rynku branży tłumaczeniowej w Polsce, mimo wcześniejszych, wieloletnich obaw należy do jednego z najlepszych wyników w historii. Zgodnie z danymi udostępnionymi przez GUS, w 2018 roku branża tłumaczeniowa składał się z około 60 000 podmiotów, w tym w znacznej większości są to jednoosobowe działalności gospodarcze, bardzo chętnie zakładane przez freelancerów. Wśród największych firm działających na rynku wybija się około 35 gigantów, zgarniających największe zamówienia, wymagające znacznie większych mocy przerobowych, niż te oferowane przez standardowe działalności.

Specyfika rynku tłumaczeniowego w Polsce:

  • spora i jednocześnie stale rosnąca liczba jednoosobowych firm prowadzących usługi tłumaczeniowe;

  • popularność nauki języków standardowych języków obcych (angielski, niemiecki, rosyjski, francuski, hiszpański);

  • rozwijająca się ale jeszcze stosunkowo niska popularność języków egzotycznych (arabski, chiński, koreański);

  • rozwój i powszechnie wykorzystywanie nowoczesnych technologii w tłumaczeniu;

  • duże zapotrzebowanie na indywidualne usługi tłumaczeniowe związane ze sporą emigracją z kraju;

  • duże zapotrzebowanie na usługi tłumaczeniowe dla firm, związane z szeroką ekspansją polskich przedsiębiorstw na rynki międzynarodowe i uświadomienie sobie przez polskich inwestorów korzyści, jakie daje poprawne tłumaczenie.

Cechy charakterystyczne rynku tłumaczeń w Polsce w pewnych miejscach pokrywają się ze specyfiką tej branży w Europie i na świecie, ale w kilku kwestiach mają odrębne wytyczne. Zdecydowanie mniejszy jest w Polsce nacisk i popularność języków, uznawanych za egzotyczne (pochodzące spoza europejskiego kręgu kulturowego) oraz mniejsza jest rola odgrywana przez duże koncerny tłumaczeniowe.

. Przyjmuje się jednocześnie, że większość z tych cech będzie się stopniowo pogłębiać.

Czy robotyka stanowi niebezpieczeństwo

Nowe technologie dla wielu kojarzone z robotyką i zastąpieniem pracy tłumacza przez prace maszyny wiążą się nierozerwalnie z zagrożeniem całkowitego wyeliminowania tłumacza z rynku. Na takie rozwiązanie sprawy wpływu nowych technologii nie ma jednak raczej co liczyć. Zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest niejako zaprzęgnięcie ewentualnej sztucznej inteligencji do pracy na rzecz tłumacza, który jednak musi zachować zwierzchność i ostateczną kontrolę nad tekstem.

Nowe technologie poprawiają komfort pracy tłumacza oraz umożliwiają znaczne skrócenie terminów oddawania zleceń, ale nie stanowią pełnoprawnego zamiennika. Ani do tej pory wynalezione, ani takie, które mają szanse zostać skonstruowane w najbliższych latach, technologie nie będą w stanie wykonywać takich czynności, jak np. lokalizacja, przystosowanie kulturowe tekstu do oczekiwań odbiorcy.

Skoro znajomość języka angielskiego jest tak popularna, praktycznie wszyscy znamy język angielski lepiej lub gorzej, ale jednak znamy, to czy usługi tłumaczeniowe, przynajmniej w tym zakresie nie są nam już zbędne? I tu właśnie kryje się jeden z elementów, który przesądza o popularności i braku możliwości konkurowania z profesjonalnym tłumaczem.

Otóż poprawnie wykonane tłumaczenie to nie tylko suchy przekład z jednego języka na drugi. Słowa nie zawsze pokrywają się jeden do jednego, czasem znaczeń jest tak wiele, że tylko zrozumienie ogólnego przesłania autora tekstu jest możliwe, aby dało się stworzyć odpowiednią wersję tłumaczenia. Do tego doliczmy jeszcze niuanse językowe, jakie da się znaleźć w każdym języku oraz czasem bardzo złożone zależności kulturowe i uzyskujemy coś, czemu w żaden sposób nie podoła domorosły, znawca języka.

Usługi około tłumaczeniowe czy inwestycja w języki egzotyczne, w co celować?

Sam proces tłumaczenia tekstu to zdecydowanie nie wszystko. Współczesny klient, oczekując tłumaczenia, nie spodziewa się tylko przetłumaczonego tekstu, a raczej gotowego produktu, w który nie musi już ingerować, aby nadawał się on do upublicznienia czy innego wykorzystania. Wiąże się to z koniecznością wprowadzenia przez biura tłumaczeń usług około tłumaczeniowych, takich jak redakcja i edycja tekstów, edycja grafik lub wręcz ich tworzenie oraz wiele innych działań. Część z nich stanowi już obecnie, praktycznie standard postępowania z powierzonym zleceniem, ale wydaje się, że wszystko będzie ewoluowało do jak najbardziej kompleksowej obsługi.

Dobry Tłumacz

Wydaje się, że przyszłość rynku tłumaczeń to także możliwości tłumaczeń egzotycznych języków. Wprawdzie to język angielski stanowi obecnie podstawę światowego handlu i to w nim organizowanych jest większość spotkań biznesowych, umów itp. ale na rynek światowy wkraczają powoli azjatyckie giganty. Wykorzystują one póki, co język światowy jednakże możliwość porozumienia się w ich językach, może dawać przewagę.

Języki potęg ekonomicznych to jednak nie wszystko, wciąż jeszcze gospodarka poszukuje nowych rynków zbytu, a państwa będące do tej pory białymi planami dla globalnych gospodarek, otwierające się na nowe możliwości są potencjalnymi odbiorcami usług tłumaczeniowych.

Elementy mogące mieć wpływ na przyszłość branży tłumaczeń:

  • rozwój nowych technologii i łączenie ich z pracą jednostki ludzkiej;

  • rozszerzanie pakietu około tłumaczeniowego;

  • ukierunkowanie na języki egzotyczne i mało znane (chiński, koreański, japoński, arabski, języki bałkańskie).